Przejdź do głównej zawartości

Methotrexate-tydzień pierwszy

To było do przewidzenia. Osoby czytające mój blog najprawdopodobniej nie są wogóle zaskoczone, że rozpoczełam terapię metotreksatem. 
Niestety mój nadreaktywny układ immunologiczny dokuczał mi już nie tylko problemami z AZS, ale również pojawiającymi się coraz częściej pokrzywkami. Pojawiały się głównie na twarzy po kontkacie np. z chłodnym wiatrem. Dość dobrze poradziła sobie z tym problemem Bilastyna ( antyhistamina). Jednak ponowne zaostrzenie AZS, które wymagało leczenia prednisolonem było już kropką nad i. Po ostatniej wizycie u profesora rozpoczęto procedurę leczenia metotrexatem. Dlaczego nie wybrano Cyklosporyny? Pisałam już wcześniej na blogu, że cyklosporyny ze względu na obecność p/ciał HCV brać nie mogę. 
Moja dawka 17,5 mg raz w tygodniu. Oczywiście kwas foliowy codziennie, prócz dnia w którym biorę metotrexat. 
Ze względu na ochronę swojego zdrowia, odstawiłam całkowicie alkohol i zmniejszyłam picie kawy do jednej dziennie ;) 

 Tydzień I 
Na razie nie widzę żadnej różnicy jeżeli piszemy o skórze 😉 Mój organizm nie zareagował negatywnie, czuję się dobrze. Miałam nadzieję na bardziej spektakularne efekty 😜 No cóż, nie pozostaje nic innego jak tylko czekać. 
Postaram się pisać raz w tygodniu lub raz na dwa tyg. z przebiegu dalszego leczenia. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

50 dni odwyku od sterydów

Kurcze, ile przez te 50 dni się wydarzyło a przecież w walce z odwykiem od sterydów to początek drogi. W dniu dzisiejszym skóra jest "lepsza" mam zdrapane ciało, ale chwilowo skóra nie jest bardzo zaogniona. Dla mnie w chwili obecnej, nawet najmniejsza poprawa przynosi ulgę i radość. Jednakże to jest chyba też najgorsze co może być w TSW ( Topical Steroids Withdrawal), gdyż nagle może się pogorszyć, ot tak z niewiadomej przyczyny. A pogorszenie to mokra faza...bleeeee. Anglojęzyczne społeczeństwo z TSW, nazywa tę fazę oozie 😉  W środę wyprowadzam się, Yupppi 😃 Mieszkanie będzie większe, suche, bez wykładzin być może to wspomoże moją biedną, pokiereszowną skórę 😜  Moje ostatnie "polepszenie" być może spowodowane jest działanem Glistnika, którego regularnie używam 2xdziennie do przemywania i do smarowania ( wyciąg dodaję do balsamu). Dodatkowo przez 3 dni brałam 8000 tyś j witaminy D a w Irlandii zaświeciło słońce. Jeżeli jest to wynik Glistnika to Alleluja...

Długo oczekiwana wizyta u profesora

Witam po długiej przerwie 😊 Jak widać po tytule dzisiejszy wpis będzie dotyczył mojej wizyty u profesora w Dublinie. Co ciekawe po raz pierwszy nie byłam zadowolona, że moja skóra nie wygląda bardzo źle 😉 Z wieloletniej praktyki wiem, że jak idzie się do lekarzy specjalistów, lepiej jak jest pogorszenie zdrowia w przeciwnym przypadku wiekszość odeśle Cię z kwitkiem, uzasadniając swoją decyzję nie taką złą kondycją pacjenta. Jadąc wczoraj do Dublina miałam tylko jeden cel-nie dać się zbyć. Moje pierwsze wrażenia po wejściu do szpitala...Czy ja jestem w galerii 😳 Kawiarenki, sklepiki, banki i pomiędzy tym recepcja z informacją. Po pokierowaniu mnie w odpowiednim kierunku wizerunek szpitala uległ zmianie. Wygląd typowy dla szpitali w Polsce. W rejestracji zebrano ode mnie podstawowy wywiad wraz z zapytaniem jakiego jestem wyznania. Potem do ręki otrzymałam teczkę i podążyłam do kolejnej rejestracji. Tym razem odpowiedzialnej za pacjentów dermatologicznych. Usiadłam w...

Porównanie

Czas na porównanie, gdyż nic tak do ludzi nie przemawia jak uwierzytelnienie swoich słów na zdjęciach 😉 Na obu zdjęciach mam nałożony ten sam podkład 😉