Przejdź do głównej zawartości

Porównanie

Czas na porównanie, gdyż nic tak do ludzi nie przemawia jak uwierzytelnienie swoich słów na zdjęciach 😉




Na obu zdjęciach mam nałożony ten sam podkład 😉

Komentarze

  1. Wow!
    Tylko powiedz, jest to porównanie pomiędzy czym a czym​? Dwa okresy czasu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównanie dotyczy reakcji skóry na Helosan. Poprzednie zdjęcie zrobione w marcu. Od tamtego czasu w mniejszym lub większym stopniu miałam problem z łuszczącą się skórą twarzy . W pewnym momencie było to już dla mnie uciążliwe. Smarowałam twarz chyba z 10 razy dziennie a i tak jakiś kawałek naskórka mi sterczał 😉 A tu nagle zaskoczenie. Przestałam się łuszczyć, czerwienić, smaruję twarz dwa razy dziennie i nie mam potrzeby dosmarowywania w ciągu dnia. Dla mnie rewelka. A jak długo tak ładnie będę reagować, się zobaczy :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Kochana, czytając twojego bloga i oglądając te wszystkie zdjęcia łzy lały mi się po policzkach. AZS u mnie atakuje tylko szyję i twarz, i nic po za tym, pojawia się nie kiedy raz na kilka miesięcy, a czasami częściej i trwa mniej więcej tydzień (o ile w tym czasie znajdę jakieś "cudowne rozwiązanie", któro pomoże, bo niestety 2 razy ten sam lek u mnie nie działa) i w tym czasie mam wrażenie, że tracę zmysły, wariuję, bo jest to ból nie do opisania. Dlatego nie mogę się nadziwić jak silną osobą jesteś, że wytrzymałaś tak długo z tym cholerstwem, po prostu jesteś MIAZGA! <3 Ogromny szacun! Pozdrawiam i życzę jak najmniej do czynienia z chorobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej Dziękuję :) Olivia a cóż innego pozostaje? Siąść i płakać? To nic nie da a jeszcze bardziej rozpierdzieli skórę :P Pozdrawiam serdecznie :D

      Usuń
  3. Trafiłem dzisiaj na Twojego bloga szukając pomocy dla siebie. Przechodzę takie samo piekło ze skórą jak Ty. Czytając Twoją historię czułem się jakbym opisywał siebie.
    Czy możemy się jakoś skontaktować ? Email , Skype może telefon ? Chciałem porozmawiać o tym schorzeniu które aktualnie rujnuje mi życie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz pisać w tym miejscu :) Po to właśnie powstał ten blog. Jeżeli masz FB jest tam grupa wspierająca dla dorosłuch ludzi z AZS.
      Mój email layola78@interia.eu
      Pozdrawiam 🙂

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

50 dni odwyku od sterydów

Kurcze, ile przez te 50 dni się wydarzyło a przecież w walce z odwykiem od sterydów to początek drogi. W dniu dzisiejszym skóra jest "lepsza" mam zdrapane ciało, ale chwilowo skóra nie jest bardzo zaogniona. Dla mnie w chwili obecnej, nawet najmniejsza poprawa przynosi ulgę i radość. Jednakże to jest chyba też najgorsze co może być w TSW ( Topical Steroids Withdrawal), gdyż nagle może się pogorszyć, ot tak z niewiadomej przyczyny. A pogorszenie to mokra faza...bleeeee. Anglojęzyczne społeczeństwo z TSW, nazywa tę fazę oozie 😉  W środę wyprowadzam się, Yupppi 😃 Mieszkanie będzie większe, suche, bez wykładzin być może to wspomoże moją biedną, pokiereszowną skórę 😜  Moje ostatnie "polepszenie" być może spowodowane jest działanem Glistnika, którego regularnie używam 2xdziennie do przemywania i do smarowania ( wyciąg dodaję do balsamu). Dodatkowo przez 3 dni brałam 8000 tyś j witaminy D a w Irlandii zaświeciło słońce. Jeżeli jest to wynik Glistnika to Alleluja 

Posterydowe mocniej atakuje...

Ależ miałam dziś ciężki poranek. Znowu miałam łzy w oczach i pytanie, które tłukło mi się po głowie...czy warto??? Muszę użyć wszelkich sił aby się nie poddać. Szyja w skorupie, ręce poranione i miejsca pod kolanami. Skóra jest tak bardzo delikatna, że niewielkia ingerencja z drapaniem i natychmiast ściera się naskórek, z którego wypływa płyn surowiczy po czym tworzy się żółta skorupa bleeee 😡 Rano miałam okropny napad świądu, mąż w pracy, także nie mogłam liczyć na masaż. Nie sposób było zapanować nad sobą...totalnie załamana jestem 😢 Nawet nie jestem w stanie niczego założyć na siebie, jedynie bardzo luźna bawełniana koszulka.  Wzięłem Cetirizine 10 mg, Ibuprom 400 mg, rany zaopatrzyłam Octeniseptem i Sudocremem. Jakoś powolutku samopoczucie poprawiło się, ból zmniejszył się, świąd również.  Ale poprzez moją skórę odczuwam dziś szereg doznań...ból, świąd, pieczenie, dreszcze na zmianę z atakami gorąca. Skóra w miejscach zapalonych jest lepka 😖  Boże daj mi siły na dalsz

Co by za różowo nie było...

I tak oto nadeszła długo wyczekiwana wiosna a wraz z nią wszechobecne pyłki 😉 Odbiło się to oczywiście na mojej skórze, ale co ciekawe...głównie na twarzy 😡 Osoby, które na bieżąco czytały mój blog wiedzą, że na twarz od wielu lat nie stosuję kortykosteroidów. I to zaostrzenie nie można wiązać ze sterydami miejscowymi zwłaszcza, że obecnie nie stosuję regularnie sterydów. Od grudnia sięgnęłam po nie dwa razy w terapii trzy dniowej. Ale wracając do twarzy... nie mogę zastosować na nią Protopicu. Kiedy moja twarz wygląda jak na poniższych zdjęciach, Protopic poprostu odpada. Pogarsza mi on diametralnie stan skóry, posmarowana twarz swędzi mnie niewyobrażalnie a na drugi dzień wyglądam jak jaszczurka. Natomiast pasuje mi Elidel, ale w Irlandii jest niedostępny 😭 I co ciekawe nic mi nie pasuje wówczas do smarowania. Jedne kremy wydają się za tłuste, inne za mało treściwe a jeszcze inne za "ostre". I jak tu mi dogodzić 😜 Także nie pozostaje mi nic innego jak tylko przeczekać