Przejdź do głównej zawartości

Ponownie "mokra" faza

Niestety rozległe zapalenie powoduje wzrost temperatury skóry na zajętych obszarach. Skóra bardzo szybko ulega przegrzaniu. Jest znowu "mokra" a co za tym idzie bardzo swędzi i łatwo ją rozdrapać. Bardzo charakterystyczne jest starcie naskórka. Brrr płyn surowiczy wypływa z otarć, nawet tych najmniejszych co powoduje, że jest jeszcze bardziej "mokra" 😒
Ku mej rozpaczy załatwiłam trochę szyję. Chyba nie mam bardziej wrażliwego miejsca, najgorzej znoszę mokrą fazę na szyi. 
Teraz wiem, że moje działania są tylko objawowe i zapobiegają wiekszemu spustoszeniu na mojej skórze. Tak już chyba jest w odstawieniu sterydów, skóra będzie ciągle się ich domagać. Mój organizm jest teraz sfiksowany, nie dostarczam sterydów przez co nadreaktywność immunologiczna powoduje produkcję zwiększonej ilości prozapalnych mediatorów.  Ale za każdym razem, gdy nie dostarczam sterydów, mój organizm musi sobie zacząć radzić w inny sposób. Na pewno zachodzą procesy biochemiczne mające na celu "radzenie" sobie skóry bez dostarczania z zewnątrz kortykosteroidów. To są oczywiście moje deliberacje...Przede wszystkim muszę pogodzić się z tym, że nie zawsze moje działania będą przynosić natychmiastowe efekty...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

50 dni odwyku od sterydów

Kurcze, ile przez te 50 dni się wydarzyło a przecież w walce z odwykiem od sterydów to początek drogi. W dniu dzisiejszym skóra jest "lepsza" mam zdrapane ciało, ale chwilowo skóra nie jest bardzo zaogniona. Dla mnie w chwili obecnej, nawet najmniejsza poprawa przynosi ulgę i radość. Jednakże to jest chyba też najgorsze co może być w TSW ( Topical Steroids Withdrawal), gdyż nagle może się pogorszyć, ot tak z niewiadomej przyczyny. A pogorszenie to mokra faza...bleeeee. Anglojęzyczne społeczeństwo z TSW, nazywa tę fazę oozie 😉  W środę wyprowadzam się, Yupppi 😃 Mieszkanie będzie większe, suche, bez wykładzin być może to wspomoże moją biedną, pokiereszowną skórę 😜  Moje ostatnie "polepszenie" być może spowodowane jest działanem Glistnika, którego regularnie używam 2xdziennie do przemywania i do smarowania ( wyciąg dodaję do balsamu). Dodatkowo przez 3 dni brałam 8000 tyś j witaminy D a w Irlandii zaświeciło słońce. Jeżeli jest to wynik Glistnika to Alleluja...

Długo oczekiwana wizyta u profesora

Witam po długiej przerwie 😊 Jak widać po tytule dzisiejszy wpis będzie dotyczył mojej wizyty u profesora w Dublinie. Co ciekawe po raz pierwszy nie byłam zadowolona, że moja skóra nie wygląda bardzo źle 😉 Z wieloletniej praktyki wiem, że jak idzie się do lekarzy specjalistów, lepiej jak jest pogorszenie zdrowia w przeciwnym przypadku wiekszość odeśle Cię z kwitkiem, uzasadniając swoją decyzję nie taką złą kondycją pacjenta. Jadąc wczoraj do Dublina miałam tylko jeden cel-nie dać się zbyć. Moje pierwsze wrażenia po wejściu do szpitala...Czy ja jestem w galerii 😳 Kawiarenki, sklepiki, banki i pomiędzy tym recepcja z informacją. Po pokierowaniu mnie w odpowiednim kierunku wizerunek szpitala uległ zmianie. Wygląd typowy dla szpitali w Polsce. W rejestracji zebrano ode mnie podstawowy wywiad wraz z zapytaniem jakiego jestem wyznania. Potem do ręki otrzymałam teczkę i podążyłam do kolejnej rejestracji. Tym razem odpowiedzialnej za pacjentów dermatologicznych. Usiadłam w...

Porównanie

Czas na porównanie, gdyż nic tak do ludzi nie przemawia jak uwierzytelnienie swoich słów na zdjęciach 😉 Na obu zdjęciach mam nałożony ten sam podkład 😉