Przejdź do głównej zawartości

Dzień 11...powrót do Protopicu

Piszę dziś o wczorajszym dniu 😉
Jak w temacie, od wczoraj zaczęłam stosować ponownie Protopic. Co mnie zastanawia, nie mogłam zasnąć dzisiejszej nocy. Czy to efekt obaw po odstawieniu sterydu, czy to efekt ostatnich wydarzeń (nie dotyczących skory) a może efekt Protopicu? Pisząc ostatnio ze znajomą, która cierpiała na chroniczną bezsenność dowiedziałam się, że do jej stanu najprawdopodobniej przyczyniła się Cyklosporyna. Jest obecnie na mniejszej dawce i czuje poprawę w kwestii snu. Jest to oczywiście hipoteza, ale nie omieszkam jej nie sprawdzić na własnej skórze. Wracając myślami do przeszłości...omijając drapanie z powodu zapalenia, które bezpośrednio wpływa również na jakość snu zauważyłam, że mam ogólnie problem ze spaniem.
Tylko ostatnimi dniami spałam jak niemowlę, nawet po odstawieniu Hydroxyzyny 😉 No nic, zobaczymy w dalszych dniach.

Wczorajsze zdjęcia - twarz nadal się czerwieni, brzuch wygojony i reszta ciała również.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

50 dni odwyku od sterydów

Kurcze, ile przez te 50 dni się wydarzyło a przecież w walce z odwykiem od sterydów to początek drogi. W dniu dzisiejszym skóra jest "lepsza" mam zdrapane ciało, ale chwilowo skóra nie jest bardzo zaogniona. Dla mnie w chwili obecnej, nawet najmniejsza poprawa przynosi ulgę i radość. Jednakże to jest chyba też najgorsze co może być w TSW ( Topical Steroids Withdrawal), gdyż nagle może się pogorszyć, ot tak z niewiadomej przyczyny. A pogorszenie to mokra faza...bleeeee. Anglojęzyczne społeczeństwo z TSW, nazywa tę fazę oozie 😉  W środę wyprowadzam się, Yupppi 😃 Mieszkanie będzie większe, suche, bez wykładzin być może to wspomoże moją biedną, pokiereszowną skórę 😜  Moje ostatnie "polepszenie" być może spowodowane jest działanem Glistnika, którego regularnie używam 2xdziennie do przemywania i do smarowania ( wyciąg dodaję do balsamu). Dodatkowo przez 3 dni brałam 8000 tyś j witaminy D a w Irlandii zaświeciło słońce. Jeżeli jest to wynik Glistnika to Alleluja...

Długo oczekiwana wizyta u profesora

Witam po długiej przerwie 😊 Jak widać po tytule dzisiejszy wpis będzie dotyczył mojej wizyty u profesora w Dublinie. Co ciekawe po raz pierwszy nie byłam zadowolona, że moja skóra nie wygląda bardzo źle 😉 Z wieloletniej praktyki wiem, że jak idzie się do lekarzy specjalistów, lepiej jak jest pogorszenie zdrowia w przeciwnym przypadku wiekszość odeśle Cię z kwitkiem, uzasadniając swoją decyzję nie taką złą kondycją pacjenta. Jadąc wczoraj do Dublina miałam tylko jeden cel-nie dać się zbyć. Moje pierwsze wrażenia po wejściu do szpitala...Czy ja jestem w galerii 😳 Kawiarenki, sklepiki, banki i pomiędzy tym recepcja z informacją. Po pokierowaniu mnie w odpowiednim kierunku wizerunek szpitala uległ zmianie. Wygląd typowy dla szpitali w Polsce. W rejestracji zebrano ode mnie podstawowy wywiad wraz z zapytaniem jakiego jestem wyznania. Potem do ręki otrzymałam teczkę i podążyłam do kolejnej rejestracji. Tym razem odpowiedzialnej za pacjentów dermatologicznych. Usiadłam w...

Porównanie

Czas na porównanie, gdyż nic tak do ludzi nie przemawia jak uwierzytelnienie swoich słów na zdjęciach 😉 Na obu zdjęciach mam nałożony ten sam podkład 😉